Na drogach dochodzi do różnych zdarzeń, kolizji czy stłuczek. Wypadki te zdarzą się o każdej porze i niezależnie od warunków atmosferycznych. Oczywiście czynniki pogodowe mają na nie wpływ, ponieważ przy oblodzeniu czy mgle dochodzić może do zwiększonej liczby kolizji. Jednak co zrobić w sytuacji, kiedy wprost pod koła wbiega nam pies, kto ponosi odpowiedzialność za taki wypadek? Czy kierujący pojazdem może liczyć na jakieś odszkodowanie?

Zapewne niejeden kierowca spotkał się z sytuacją, gdy podczas przejeżdżania przez wieś czy przemieście dostrzegł wybiegającego mu przed maskę psa lub inne zwierzę gospodarskie. Taka okoliczność nie jest komfortowa ani dla posiadacza pojazdu ani dla właściciela czworonoga. W sytuacji, gdy doszło już do takiego zdarzenia, należy zastosować się do kilku podstawowych zasad. Kierujący samochodem powinien zjechać na pobocze, włączyć światła awaryjne i ustawić trójkąt ostrzegawczy. Następnie warto na miejsce zdarzenia wezwać policję lub inne służby (np. straż miejską, straż ochrony kolei, straż gminną, Straż Graniczną, pracownika Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych), które zabezpieczą miejsce wypadku oraz sporządzą odpowiednią dokumentację. Kolejno, w miarę możliwości należy udzielić pomocy potrąconemu zwierzęciu. Jeśli obawiamy się podejść do takiego psa, który w tych okolicznościach może zachowywać się agresywnie, wezwijmy stosowane służby lub poprośmy o to policję. Przy tego typu zdarzeniach trzeba jak najlepiej udokumentować całe zajście. Jeśli na miejscu wypadku byli świadkowie, spiszmy ich zeznania, poprosimy o dane kontaktowe. Dodatkowo możemy wykonać zdjęcia obrazujące miejsce wypadku, zakres szkód itp. Informację te, wraz z notatką policji, przydadzą się nam do uzyskania odszkodowania.

Pamiętajmy, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia odpowiednich służb. Osoba, która narusza wspomniany obowiązek, podlega karze aresztu albo grzywny. Naruszenie obowiązku zostało skategoryzowane jako popełnienie wykroczenia. Dodatkowo, w razie popełnienia wykroczenia tego rodzaju, można orzec nawiązkę w wysokości do 1000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.

Następną kwestią jest sprawa odpowiedzialności cywilnej za taki wypadek i tutaj należy przytoczyć art. 431 § 1. kodeksu cywilnego Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy. Z tego przepisu wynika, że to właściciel psa ponosi odpowiedzialność za swojego pupila i to od niego posiadacz pojazdu będzie mógł się domagać odszkodowania. Jedynie w sytuacji, kiedy do ucieczki psa doszło na skutek siły wyższej albo w wyniku udziału osób trzecich, właściciel czworonoga będzie mógł się uwolnić od tej odpowiedzialności. Choć nie dzieje się tak w każdym przypadku, a o tej okoliczności stanowi art. 431 § 2. kodeksu cywilnego: chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Jeśli właściciel pojazdu posiada polisę AC, może w ramach tego ubezpieczenia ubiegać się o odszkodowanie. W takim przypadku należy zweryfikować czy tego typu zdarzenia wchodzą w zakres ochrony ubezpieczeniowej.

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń, Dz.U.2021.281 t.j.

Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, Dz.U.2020.638 t.j.

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, Dz.U.2020.1740 t.j.